Szkoła

Przemek-wbe

Nazdar, chci Vám tady řict nekolik slov o sobie

  • Instruktor wspinaczki skalnej Polskiego Związku Alpinizmu,
    nr licencji 367 
  • Instruktor sportu MSiT o specjalizacji wspinaczka sportowa,
    nr leg. 195/K/2002
  • Ratownik medyczny (instruktor pierwszej pomocy),
    nr dyplomu T/60059383/10
  • Instruktor Global Wind Organisation w zakresie: praca na wysokości, ratownictwo wysokościowe, pierwsza pomoc medyczna.
  • Uprawnienia do rewizji (okresowych przeglądów) środków ochrony indywidualnej (ŚOI) chroniących przed upadkiem z wysokości i ratownictwa wysokościowego - Certyfikaty producentów CAMP No.659; SKYLOTEC ID 220114.

Rocznik 1972 z rodziców obojga płci. Ojciec Czech, Matka kresowianka ze Lwowa. Ukochany mój syn Jan.

         Jestem absolwentem WPiA Uniwersytetu Szczecińskiego. Poza wyżej wymienionymi uprawnieniami posiadam również kilka z branży wodnej: tytuł zawodowy specjalisty od załadunku statków (Sztauerka), patent żeglarza i uprawnienia młodszego ratownika WOPR. Nie ma to wprawdzie większego znaczenia dla górskich zajęć, acz praojce, zdarzyło się, znakomicie łączyli obie te pasje (patrz Mariusz Zaruski).

         Wspinam się od roku 1991, wówczas to ukończyłem kurs wspinaczki skalnej w szczecińskim Klubie Wysokogórskim. Był to czas kiedy pierwszy raz ujrzałem Góry Sokole i zakochałem się w nich…, absolutnie i na zawsze. W roku 1993 odbyłem w COS-PZA „Betlejemka” kurs tatrzański i otrzymałem kartę taternika…, pamiętam tamtą jesień w Tatrach - piękna była - Czerwone Wierchy rzeczywiście były rude, a wśród skalnych rumowisk rudziki i pomurniki radośnie grały w berka z promieniami słońca.

         Od wspomnianego kursu wspinaczki skalnej, a zatem roku 1991 wspinam się i wspinam, i wspinam, i końca tej drogi dostrzec nie umiem. Różnie się dzieje z tym wspinaniem moim, czym ono właściwie dla mnie jest…, o tym przeczytacie w innym miejscu tej strony… W trakcie wspinaczek, czy raczej w związku z nimi, zdarzały się podróże dalsze i bliższe, zdarzały się inne kontynenty. Trudno je wszystkie zliczyć lecz chyba nie o to chodzi…, bowiem wracając kierowałem kroki ku Sokolikom, a zachwyt, gdy znów tam byłem, niezmienny zawsze był, a serce gdy się zbliżałem wpadało w dziwną jakąś tachykardię, bo to po prostu najpiękniejsze miejsce na ziemi i basta.

         Szlify instruktorskie uzyskałem w roku 2002, naprzód instruktora wspinaczki skalnej PZA, a następnie tego samego roku instruktora wspinaczki sportowej na katowickim AWF. Od tego czasu niezmiennie co sezon prowadzę kursy i szkolenia. Dydaktyką param się zresztą przez całe swoje zawodowe życie. Początkowo jako asystent na WPiA US, jeszcze w trakcie tego zajęcia jako instruktor wspinaczki, po czym także jako instruktor pierwszej pomocy medycznej. Do niedawna pracowałem w Ośrodku Szkoleniowym Ratownictwa Morskiego przy Akademii Morskiej w Szczecinie na stanowisku specjalisty do spraw szkoleń, gdzie jako instruktor Global Wind Organisation, zajmowałem się szkoleniem w zakresie pracy na wysokości, ratownictwa wysokościowego, pierwszej pomocy medycznej i przetrwania na morzu, pracowników firm stawiających i serwisujących turbiny wiatrowe na lądzie i morzu. W zakresie kursów wspinaczkowych od wielu lat współpracuję ściśle z Dolnośląską Szkołą Wspinaczki wchodząc w skład jej kadry instruktorskiej, prowadzę również szkolenia na sztucznych ściankach wspinaczkowych w Polsce i Czechach.

         Cóż jeszcze mogę o sobie napisać…., może to, że lubię Czechy, mą ojcowiznę - te dziesiątki przepięknych, nieco sennych, cichych, czasem zaściankiem pachnących niewielkich miasteczek, a w nich české hospody i české pivo, i to zwykłe niespieszne, proste życie. Česká země – ten klid, ten mír.

(0) Sokoliki i Rudawy panorama (fot. Damian Sadowski)

O Sokolich Górach wersów parę, czyli wiedzieć warto.

Góry Sokole

Góry Sokole to popularny rejon wspinaczkowy znajdujący się na terenie Rudaw Janowickich, znany w środowisku wspinaczy pod nazwą Sokoliki. Obejmuje on swoim zasięgiem skałki samych Gór Sokolich, występujące tu w znacznym zagęszczeniu. Poza Sokolikami, na całym obszarze Rudaw Janowickich rozsianych jest szereg grup skalnych i pojedynczych skałek. Z tego względu rozróżniamy dwa, niejako niezależne rejony wspinaczkowe zwane „Sokolki” i „Rudawy”.

(1) Alexander_von_Humboldt-selfportrait

Alexander von Humboldt

Choć postrzeganie piękna ma charakter subiektywny, najkrócej można to ująć tak: nie ma w tym kraju i być może na świecie piękniejszego miejsca z górami w tle. To subiektywne odczucie, nie jest odosobnione i szczytem nietaktu byłoby przywłaszczać je sobie. Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku wybitny przyrodnik i podróżnik, jeden z twórców nowoczesnej geografii Alexander von Humboldt, który w swych podróżach przemierzył dosłownie cały świat, uznał roztaczający się z przełęczy Kapella widok na Góry Sokole (Falkenberge) z Karkonoszami (Riesengebirge) w tle, za jeden z najpiękniejszych widoków na świecie, wyrażając swój zachwyt tymi oto słowy - "Der Blick auf das Riesengebirge zählt zu den schönsten der Welt."

Jak na to wskazuje sama nazwa, Góry Sokole są to góry i w otoczeniu innych gór się znajdują, co niezaprzeczalnie stanowi ogromny walor tego rejonu. Położone są w północno-zachodniej części Rudaw Janowickich, które oddziela od Karkonoszy Przełęcz Kowarska. Pasma te należą do Sudetów Zachodnich. Z większości turni Gór Sokolich roztaczają się przepiękne, dalekie widoki na Karkonosze , Izery, Góry Ołowiane, Lisie, Kaczawskie. Nie brakuje tu również punktów widokowych , do których aby się dostać nie jest koniecznym posiadanie umiejętności wspinaczkowych. Sokoliki porastają wspaniałe lasy z przewagą buka i świerku. W okolicy nie brakuje uroczych zakątków, miejsc wartych zobaczenia i zwiedzenia: zabytków architektury (wprost zatrzęsienie zamków pałaców i pałacyków), ciekawostek historycznych jak np. charakterystyczne dla Dolnego Śląska krzyże pokutne, ciekawostek przyrodniczych. Bez wątpienia Góry Sokole to miejsce, w którym w dni odpoczynku od wspinania jest co robić.

Rys historyczny z nutką współczesności

Działalność wspinaczkowa na naszym terenie koncentruje się przede wszystkim w rejonie Gór Sokolich, choć od kilku lat intensywnie eksplorowany jest pozostały obszar Rudaw Janowickich.

Zbigniew Czyżewski (Małolat)

Zbigniew Czyżewski (Małolat)

W obu rejonach wytyczonych zostało wiele nowych linii, odkryto też na nowo stare zapomniane, wielkiej urody drogi. Tu należałoby wymienić całą rzeszę znakomitych wspinaczy, którzy przez dziesięciolecia naznaczyli to miejsce swoją obecnością, jak chociażby zapomniany niestety przez wielu Zbigniew Czyżewski, zwany Małolatem z racji niezwykle młodego jak na ówczesne czasy (był to rok 1973) wieku, w jakim rozpoczął wspinaczkowy żywot – miał wówczas 12 lat! W zakresie pokonywanych trudności Małolat wyprowadził wspinaczkę w Sokolikach na poziom, o jakim nie śniło się jemu współczesnym. Przejścia Małolata to rewolucja wspinaczkowa w naszych skałach – był Che Guevarą Sokolików, wyznaczając w drugiej połowie lat 70tych XX w. drogi w stopniu trudności VI.3+. W tamtym czasie skały były królestwem „wędki”, więc i on najtrudniejsze drogi przechodził w tym stylu. Drogi pokonywane przez Małolata i dziś nie należą do łatwych czy nawet „średnich”, a pamiętać należy jakim wówczas dysponowano sprzętem wspinaczkowym oraz wiedzą i możliwościami w zakresie treningu (trening wspinaczkowy, tak jak go dziś rozumiemy po prostu nie istniał). Małolat był również wybitnym solistą przechodząc „na żywca” drogi o szóstkowych trudnościach. W moim własnym odczuciu jest on najwybitniejszą postacią wśród wspinaczy skalnych Sokolików. Jego działalność nie ograniczała się wyłącznie do naszego rejonu. Wiele trudnych dróg autorstwa czy współautorstwa Małolata można znaleźć chociażby w Tatrach, jak np. Schody do nieba, Warianty Małolata, Symfonia Klasyczna czy wspólnie z Wojtkiem Kurtyką Kurtyka – Czyżewski. Wszystkie te drogi znajdują się w ścianie Kazalnicy Mięguszowieckiej, uznawanej przez znakomitą większość taterników za najtrudniejszą ścianę skalną w Tatrach polskich.

(3) Jasiu Paker-Krajewski soluje Kancik Jastrzębiej Turni

Jasiu Paker-Krajewski soluje Kancik Jastrzębiej Turni

Kolejna ważna postać w panteonie znamienitych sokolikowych skałołazów, to Jasiu Paker Krajewski, jeden z pionierów wspinaczki sportowej w Sokolikach, choć to co wówczas uchodziło za przejście sportowe (były to lata 80te), dziś uznane byłoby za dokonanie na miarę bardzo trudnej wspinaczki tradycyjnej, czyli z użyciem własnej asekuracji. W tamtych czasach asekuracja stała (ringi, spity), o ile w ogóle istniała (drogi w Sokolikach zaczęto „obijać” w zasadzie dopiero na przełomie lat 80tych i 90tych) miała nierzadko charakter, nazwijmy to iluzoryczny i służyła bardziej temu by zwieść psyche, aniżeli faktycznemu zabezpieczeniu przed rzuceniem marnym ciałem o ziemię. Sądzę, że Jasia Pakera śmiało można określić mianem jednego z ojców idei, gdzie wspinaczka w skałkach sama w sobie jest wartością, stanowiąc właściwy cel. W tamtym bowiem czasie obowiązującym był jeszcze tradycyjny pogląd, w myśl którego skałki są jedynie miejscem przygotowań do przyszłych wspinaczek w górach wysokich. Jasiu Paker mógłby również pochwalić się wieloma znakomitymi przejściami solowymi świadczącymi o żelaznej psyche, które i dziś muszą budzić podziw i respekt. Ponieważ ma to być jedynie rys historyczny, nie zaś wyczerpujące ujęcie, przedstawiając portrety znaczących postaci z naszego skalnego ogrodu, ograniczyłem się jedynie do dwóch wyżej wspomnianych dżentelmenów, za co przepraszam pozostałych, którzy mocną kreską zapisali się w historii wspinaczkowej eksploracji Sokolików.

Pisząc nawet krótko o historii wspinania w Rudawach Janowickich, nie można nie wspomnieć o wspinaczach niemieckich, dokonujących, głównie w okresie międzywojennym pierwszych wejść na dziewicze wówczas granitowe turnie, przechodzących jako pierwsi logiczne linie rys i kominów tnących granitowe ściany. Pierwsze wzmianki dotyczące wspinaczek na terenie Rudaw Janowickich (Landeshuter Kamm) i samych Sokolików (Falkenberge) sięgają początków XX w., brak jednak dokumentacji potwierdzającej niezbicie ówczesne wejścia. Pierwsze znane zdjęcie ukazujące wspinaczkę na Głaziskach Janowickich, która miała miejsce prawdopodobnie na początku XX w., na co zdają się wskazywać stroje wspinaczy, pochodzi z przewodnika turystycznego Waltera Dresslera z roku 1935.

(4) Pierwsze znane zdjęcie ze wspinaczki w Rudawach Janowickich pochodzące z przewodnika turystycznego W. Dresslera z 1935 r.

Pierwsze znane zdjęcie ze wspinaczki w Rudawach Janowickich pochodzące z przewodnika turystycznego W. Dresslera z 1935 r.

Nie wiadomo niestety kim są uwiecznieni na zdjęciu wspinacze.Więcej natomiast wiemy o wspinaczkach mających miejsce w latach 20tych i 30tych XX w. Ówcześni wspinacze rekrutujący się przede wszystkim z Wrocławskiego i Kamienno Górskiego Alpenverein, dokonywali pierwszych wejść nie tylko na wybitne turnie lecz także na mniejsze formacje skalne, których w Rudawach wiele. Wśród postaci tamtego pionierskiego okresu należy wymienić Alfreda Hüttlera, braci Waltera i Herberta Bittnerów, Waltera Rosnera, Fritza i Willyego Syrowatka czy Conrada Waltera. Jeśli potrafisz patrzeć, dostrzeżesz nieco zatarte czasem ślady dawnych wspinaczek, a jeśli wyobraźni starczy, pomyśl siedząc na szczycie Krzywej Turni przy łańcuchu zjazdowym, wyposażony w kolorową linę i cały arsenał karabinków, przyrządów, taśm etc., co mogli czuć Ci ludzie, gdy korzystając z własnoręcznie wykutego wyżłobienia w skale, którego właśnie dotykasz stopą, ułożywszy w nim sznur owijali nim ciało i tak wchodzili w zjazd. Pamiętajmy o nich.

(5) Wanda Rutkiewicz  w Sokolikach

Wanda Rutkiewicz w Sokolikach

(6) Kurtykowie i Malolat

Kurtykowie i Malolat

Warto napomknąć, że właśnie w Sokolikach w latach 60tych XX w. pierwsze kroki na swojej wspinaczkowej drodze przez życie stawiali Wanda Rutkiewicz i Wojciech Kurtyka. Gdzie dalej zawiodła ich ta droga, to już zupełnie inna historia. Tyle historii w wielkim skrócie. Wszystkich, których udało mi się zainteresować wspinaczkowymi dziejami naszego pięknego rejonu odsyłam do źródeł.

Z historycznych ciekawostek, których jak wspominałem wcześniej zatrzęsienie na obszarze Kotliny Jeleniogórskiej i sąsiadujących z nią gór, warto w kilku słowach przedstawić Szwajcarkę – schronisko turystyczne położone w samym sercu Gór Sokolich. Szwajcarka zapisała swa kartę w historii wspinaczki, bowiem właśnie tu mieszkali wspinacze niemieccy zrzeszeni w Alpenverein, dokonujący w pierwszym trzydziestoleciu XX w. pionierskich wejść na turnie Gór Sokolich, tu również zatrzymywali się polscy wspinacze, odkrywający po wojnie na nowo skalny świat Sokolików. Jak pisał w swoim przewodniku wspinaczkowym po Sudetach Zachodnich z roku 1971 Jerzy Kolankowski: „Kwaterą główną taterników było zawsze w Sokolich Górach urocze schronisko Szwajcarka. Tu tradycyjnie odbywały się zebrania walne i organizacyjne Koła Wrocławskiego, tutaj też (…) powołana została Sudecka Sekcja Alpinizmu PTTK a następnie Koło Sudeckie Klubu Wysokogórskiego.”

Szwajcarkę (Schweizerhaus) wzniesiono w roku 1823 jako kopię domu stojącego na Wyżynie Berneńskiej czemu zawdzięcza ona swoją nazwę oraz oryginalny wygląd.

(7) Szwajcarka (fot. Przemysław Ballada)

Szwajcarka (fot. Przemysław Ballada)

Pierwotnie Szwajcarka była domkiem myśliwskim znajdującym się w rozległych dobrach księcia Prus, właściciela zamku w Karpnikach (Fischbach), Wilhelma von Hohenzollerna (1783-1851), brata króla Prus Fryderyka Wilhelma III, który przekształcił należące do niego tereny w ogromny kompleks parkowo-krajobrazowy (na ślady ówczesnych założeń kompozycyjno-przestrzennych, można jeszcze gdzieniegdzie natrafić). Na piętrze mieścił się gabinet myśliwski księcia, parter zaś zajmował leśniczy. W roku 1890 gabinet na swoje potrzeby zaanektowała księżniczka Elisabeth von Hassen. Funkcję schroniska Szwajcarka zaczęła pełnić w okresie międzywojennym i tak pozostaje do dziś.

Wracając z tej podróży w czasie, pewnie ucieszę co niektórych wspinaczy, innych zaś być może zmartwię, tym że od pewnego już czasu, zarówno w Sokolikach jak i pozostałej części Rudaw Janowickich prowadzone są intensywne prace ekiperskie. Dzięki nim znaczna część skał i dróg wspinaczkowych została uprzystępniona wspinaczom sportowym, lecz jednocześnie zgodnie z obowiązującą etyką zachowuje się tradycyjny charakter wielu pięknych klasycznych linii i oby tak pozostało. Ustrzeżmy od wulgaryzacji miejsca warte zachowania w niezmienionej postaci, nie naruszając tradycyjnego charakteru wspinaczek wymagających często nie tyle „buły”, co silnej psyche. W ten sposób złożymy pełen szacunku ukłon tym, którzy byli tu przed nami. Nie powinniśmy zawłaszczać tych miejsc, bowiem nie tylko my wspinacze mamy prawo korzystać z dobrodziejstw natury. Pamiętajmy zawsze, że jesteśmy tu tylko gośćmi.

W materii skały wygląda to tak

Główne skupiska skał znajdują się na dwóch wybitnych, górujących nad okolicą wzniesieniach - Sokoliku i Krzyżnej Górze. Szczególnie popularne wśród ludu wspinającego się miast i wsi, są skały rozsiane na zboczach góry Sokolik (Sukiennice Krzywa Turnia, Chatka, Zipserowa Czuba, Tępa i wiele innych) oraz stanowiące jej kulminację dwie bliźniacze turnie - Sokolik Duży i Sokolik Mały. Krzyżna Góra nie cieszy się aż takimi względami wspinaczy jak bratni Sokolik, a najczęściej i najchętniej odwiedzaną tu skałą jest Jastrzębia Turnia, wyrastająca ponad las porastający zbocza Krzyżnej Góry. Oczywiście skał mniejszych i większych jest tu znacznie więcej ponad wyżej wymienione. Pokierują Was do nich obeznani z terenem wspinacze oraz przewodniki wspinaczkowe…, i ta radość odkrywania…

W odległości kilkudziesięciu lotów strzały od Gór Sokolich, wśród wzniesień Janowickiego Grzbietu wznoszą się dwie wybitne turnie Rylec i Fajka, a dalej w uroczej Dolinie Janówki monolityczny Piec, tuż za nim grupka Skał Malinowych a w ich sąsiedztwie potężny Skalny Most - skały te, spośród wielu innych rozsianych na całym obszarze Rudaw Janowickich poza Górami Sokolimi, (bo mniejszych i większych skał, skałeczek, głazów jest tu całe mnóstwo), bywają stosunkowo najczęściej odwiedzane.

Wszystkie wymienione wyżej skały zbudowane są głównie z granitu i mają charakter samodzielnych turni i turniczek. Większość z nich jest niedostępna bądź trudno dostępna dla „niewspinaczy”. Z wybitnych wyjątkami są Sokolik Duży, na którego wierzchołek prowadzą poniemieckie żeliwne schody, Krzyżna Skała, gdzie wyprowadzają nas schody wykute w kamieniu (obie skały stanowią wspaniałe punkty widokowe, z których można objąć wzrokiem całą Kotlinę Jeleniogórską i otaczające ją górskie pasma) oraz Husyckie Skały. W Rudawach łatwo dostępne są: Piec, Starościńskie Skały oraz skały na szczycie Skalnika, najwyższego wzniesienia Rudaw Janowickich. Panorama jaka roztacza się ze Staroscińskich Skał i wierzchołka Skalnika musi wryć się w pamięć na wieki.

Wytyczone drogi wspinaczkowe są z reguły eksponowane, a z przeważającej większości skał nie ma zejść zupełnie łatwych. Dlatego umiejętność posługiwania się liną i pozostałym sprzętem wspinaczkowym, jest w wielu wypadkach konieczna, by zarówno wdrapać się, jak i zleźć czy zjechać z nich bez szwanku na ciele i umyśle. Na większości turni założone są stałe stanowiska zjazdowe, pozwalające sprawnie opuścić mało komfortowe miejsca, lecz nie wszędzie tak jest i ci, którzy nie posiedli szeroko pojętej wiedzy wspinaczkowej, w podstawowym chodźmy wymiarze, mogą się poniekąd zdziwić.

Słów kilka o klimacie Rudaw Janowickich:

Klimat Rudaw Janowickich zasadniczo kształtowany jest przez te same masy powietrza, które wpływają na warunki klimatyczne i pogodowe w całych Sudetach.

(25) Archipelag sudecki (fot. Damian Sadowski)

Archipelag sudecki (fot. Damian Sadowski)

Można tu mówić o wytworzeniu się lokalnego klimatu górskiego, który jest kształtowany głównie przez masy powietrza oceanicznego. Jest ciekawostką, że w sąsiednich Karkonoszach, które nie są wysokimi górami (wbrew niemieckiej ich nazwie: Riesengebirge – Góry Olbrzymie) występuje klimat subpolarny cechujący się niskimi temperaturami, dużą ilością opadów i gwałtownymi zmianami pogody oraz wiejącymi z dużą siłą wiatrami fenowymi. Najwyższa odnotowana w Karkonoszach prędkość wiatru w porywie wynosiła aż 342 km/h (!) Charakterystyczna dla górnych pięter Karkonoszy jest pojawiająca się często i długo utrzymująca mgła, zimą tworząca fantastyczne rzeźby, dla których materiał stanowi osiadająca grubą warstwą szadź. Niezwykle interesującym i efektownym zjawiskiem jest inwersja, kiedy to Kotlina Jeniogórska tonie w morzu chmur, ponad którym jak wyspy unoszą się wierzchołki gór. Klimat Karkonoszy wpływa w oczywisty sposób na warunki pogodowe w Rudawach Janowickich, co dla wspinaczy ma to znaczenie, że swoją działalność bez specjalnego narażania się na kaprysy aury mogą prowadzić od maja do października, choć przyznać trzeba, iż ostatnimi laty także kwietnie i listopady były łaskawe. Latem nierzadko ciepłe i wilgotne powietrze śródziemnomorskie przynosi gwałtowne burze, co nie wpływa jednak szczególnie na wspinaczkowe zabiegi.

I nieco jeszcze o geologii:

(opracowanie merytoryczne Alicja Lesiów)

W odległej przeszłości dziejów Ziemi, a mianowicie podczas orogenezy kaledońskiej obszar Gór Sokolich był wielokrotnie wypiętrzany i fałdowany. Około 300-320mln lat temu w czasie trwania orogenezy waryscyjskiej nastąpiła tam intruzja magmy granitowej. Tak powstał batolit karkonosko – izerski, w którego wschodniej części leżą nasze ukochane Góry Sokole. Nasuwa się teraz pytanie – z jakich skał są one zbudowane? Góry Sokole buduje szereg niezliczonych, dziwnych odmian granitu, jednak jako główny wyróżniamy granit waryscyjski, gdzieniegdzie przecięty żyłami kwarców, skaleni i pegmatytów. Największym urokiem wyżej wspomnianych gór są z pewnością wysokie turnie granitowe, porozrzucane po wszystkich sześciu wzniesieniach budujących Góry Sokole. Są to skały wysoce odporne na czynniki zewnętrzne. Powstały dzięki działaniu roztworów mineralizujących, będących produktem inwazji granitu alaskitowego w granit waryscyjski.

Krzywa Turnia (fot. Damian Sadowski)

Krzywa Turnia (fot. Damian Sadowski)

Dla wspinaczki niebagatelne znaczenie ma znakomite tarcie, tak charakterystyczne dla granitu. Również nauka korzystania z tego dobrodziejstwa natury, jak i doświadczenie go na własnej skórze – Oooo! To rzeczywiście działa! - przebiega w granicie szybciej i sprawniej, aniżeli w wapieniu. Skałki Sokolików stanowią typowe, granitowe turnie, często o strzelistych wierzchołkach. Wysokość ścian wynosi od kilku do 60 m, niektóre jednak filary osiągają nawet ok. 90 m., zatem drogi wspinaczkowe 2-3 wyciągowe nie należą tu do rzadkości, a rzeźba ścian przedstawia wszystkie formacje skalne, co umożliwia naukę i doskonalenie różnych technik poruszania się w skale. Można stwierdzić ogólnie, iż asekuracja w skałkach Gór Sokolich jest dobra, jak to w granicie. Występuje tu wiele rys i pęknięć, w których bez problemu można osadzić prostą kostkę czy „frienda”. Gdzieniegdzie można asekurować się poprzez zarzucenie pętli na ząb lub blok skalny. Można również niekiedy wykorzystać w tym celu rosnące w ścianie drzewka. „Kruszyzna” zdarza się dość rzadko.

Ze względu na budowę geologiczną, Rudawy Janowickie są bez wątpienia rejonem, który znakomicie przygotowuje pod przyszłe wspinaczki w Tatrach. Warto zatem właśnie tutaj pobierać nauki w zakresie wspinaczki i asekuracji.

Źródła:

  1. M. Staffa Słownik geografii turystycznej Sudetów. Rudawy Janowickie. Wyd. I-BIS, Wrocław 1998.
  2. Janusz Czerwiński, Krzysztof R. Mazurski Sudety Zachodnie. Wyd. Sport i Turystyka, Warszawa 1983.
  3. Zygmunt Sarnecki Rudawy Janowickie. PTTK „Kraj”, Warszawa 1998.
  4. Jerzy Kolankowski Skalne drogi Sudetów Zachodnich. Przewodnik wspinaczkowy. Sport i Turystyka, 1971.
  5. Kazimierz Głazek, Władysław Janowski Skałki Wzgórza Sokolik w Rudawach Janowickich : przewodnik wspinaczkowy. PTTK „Kraj”, Warszawa 1994.
  6. Wojciech Tadeusz Wajda, Artur Sobczyk Góry Sokole. Przewodnik wspinaczkowy. Sudetica Verticalia, Wrocław 2007.
  7. Michał Kajca Góry Sokole. Przewodnik wspinaczkowy. Góry Books, Kraków 2013.
  8. Michał Kajca Rudawy Janowickie. Przewodnik wspinaczkowy. Góry Books, Kraków 2011.
  9. http://www.nyka.home.pl/bibl_his/pl/08.htm

DW Leśnik

Baza turystyczno-wspinaczkowa

Karpacz, ul. Wolna 6

DW „Leśnik” (przez przyjaciół zwany pieszczotliwie „naLeśnikem”) położony jest w pięknej, zacisznej okolicy. Oddzielony parawanem zieleni od reszty Karpacza, z pięknym, nieskrępowanym dziełami cywilizacji widokiem na Śnieżkę. Otoczenie, jak i samo domostwo, czynią niewątpliwie to miejsce wyjątkowo urokliwym i klimatycznym.

Znacznym atutem „Leśnika” jest bliskość centrum Karpacza, co może zaskakiwać mając na względzie to, w jak czarującym i cichym zakątku się on znajduje. Dojście do centrum zajmuje max. 15 min. Czas powrotu jest względny – stanowi sumę odwiedzonych pijalni oraz stopnia relaksacji.

Dojście w Krucze Skały piechurowi zajmie nie więcej niż 20 min. Korzystając zaś z pojazdu mechanicznego musimy liczyć aż 5 min. na dojazd. W Sokoliki dojedziemy stąd w 20 min. „Leśnik” jest także znakomitą bazą wypadową w inne, mniej znane ogółowi rejony skalne. Jeśli zaś przybywasz do Karpacza by wędrować po górach, stąd właśnie w czasie około 50 min dojdziesz do schroniska Nad Łomniczką, a dalej przez Kocioł Łomniczki na Równię pod Śnieżką.

DW „Leśnik” dysponuje 15 miejscami noclegowymi, biorąc jednak pod uwagę, iż większość łóżek jest „podwójnych”, obiekt może pomieścić 27 osób.

Goście korzystają bez ograniczeń z:

  • obszernej, w pełni wyposażonej kuchni
    (naczynia, sztućce, garnki, patelnie, kuchenki gazowe, opiekacze, mikrofalówka, etc.),
  • spiżarni i lodówek,
  • „living roomu”,
  • grilla,
  • miejsca na ognisko,
  • parkingu,
  • całego, otoczonego płotem obszernego terenu wokół „Leśnika”.

Ceny standard:

Pokój z łazienką własną + komplet pościeli.
Jedna noc:50 zł/1os./doba hotelowa.
Dwie noce bądź więcej:45 zł/1os./doba hotelowa.
Pokój z łazienką wspólną + komplet pościeli.
Jedna noc:40 zł/1os./doba hotelowa.
Dwie noce bądź więcej:35 zł/1os./doba hotelowa.
  • Nocując ponad 10 dni - 11 nocleg jest GRATIS! 
    Dotyczy to wszystkich pokoi.
  • Dzieci do 3 roku życia włącznie nocują GRATIS
    Istnieje możliwość wypożyczenia łóżeczka dla małych dzieci – 10zł za dobę.

  • Zwierzaki mile widziane - nocują GRATIS (z wyjątkiem Słoni i Nosorożców).
    Miski na żarełko użyczamy w gratisie.

Jeśli idzie o zwierzaki w „Leśniku” obowiązuje zasada „Twój zwierzak – twoja kupa”. Zasada rozciąga się również na dzieci.

Ceny dla kursantów w czasie trwania kursu:

Pokój z łazienką własną + komplet pościeli.
Jedna noc:40 zł/1os./doba hotelowa.
Dwie noce bądź więcej:40 zł/1os./doba hotelowa.
Pokój z łazienką wspólną + komplet pościeli.
Jedna noc:30 zł/1os./doba hotelowa.
Dwie noce bądź więcej:30 zł/1os./doba hotelowa.
Pobyt pod namiotem (własnym)
Jedna noc:15 zł/1os./doba hotelowa.

Nocujący pod namiotem mają dostęp do: w pełni wyposażonej kuchni, lodówki, łazienki, toalety i „living room” . (należy zabrać własny namiot, śpiwór, karimatę etc.).

REZERWACJA MIEJSC:

+48 601 427 058

lesnik.karpacz@gmail.com

Pobierany jest zadatek stanowiący procent całego kosztu noclegów. Wysokość zadatku zależna jest od okresu, w którym przypada pobyt.

  • Okres wakacyjny letni: 50%;
  • Ferie zimowe: 50%;
  • Okresy świąteczne (np. Święta Bożego Narodzenia): 70%;
  • Tzw. Długie weekendy (np. 1-3 maja): 70%;
  • Sylwester: 70%;
  • Pozostałe okresy: 20%;
  • W przypadku rezerwacji całego "Leśnika": 50%.

Rezerwacja zostaje dokonana z chwilą zaksięgowania zadatku na rachunku bankowym.

Doba hotelowa trwa od 14:00 do 12:00 godziny w dniu wyjazdu.

Galeria zdjęć„LEŚNIKA”

 

rigger-logo logo-srodek