Poema

Człowiek musi czasem polatać w krainach Euterpe i Morfeusza.

POEMA (1) fot. archiwum

Lustro

Świat po drugiej stronie lustra. 
Czeka. Tuż obok.
Cyferblat pozbawiony wskazówek.
Czas - jest Tu.
Gnasz wciąż nienasycony.
Zachłannie pożerasz Czas.
Myślisz „jest mój”. Stań.
Ujrzysz jak gubisz.
minuty, godziny, lata.
Jak wypadają z dziurawych kieszeni,
w kanałach miast lądują brudem oklejone.
Jak w knajpach zdychają wdeptane w parkiety,
ślepną w światłach ulicznych lamp.
Jak strugą leją się z butelek,
plamią ubrania i myśli.
Po tafli lustra spływają,
wsiąkając w ziemię głębiej i głębiej,
Czas…, paradoks…,
płomień świecy,
dłoń prawa opatrzności.
Tam ugina kark.
Wśród rumowisk biały królik.

P.B.

Jesienna impresja

Opadłe liście przykryły ziemię,

wielobarwną mozaiką uczuć.

Zieleń traw przebija nadzieją jutra,

czerwienią miłości kuszą liście klonów.

Brzóz żółte niosą obietnicę radości,

dębowych suchy brąz smutkiem się rozlewa.

Wśród nich delikatnie stąpam,

unosząc w sercu jesienny krajobraz.

P.B.

Sen

W labiryncie istnień Miłość tę jedną odnaleźć

Subtelną i zwiewną o skrzydłach motyla

O sercu dziecka czystym i wiernym

W bieli nagości niewinną i bosą

Z pyłu istnienia i krwi gorącej, z czułych spojrzeń

Ulepić nas, rodzinny pejzaż. Poza światem

Owinąć pajęczyną snu, w ramionach zamknąć

Nie budzić się lecz śnić. Poza czasem

Kołysać się w miłości puchu, anioła skrzydłem otuleni

W ciszy, niezmiennie, po kres, po utracony Raj

W dolinie dom, nasz dom korzeniem wrośnięty

Przed domem ława i kot ciepły, miękki

A w jego oczach tajemnica

Kiedyś wyśnię Cię…

 

P.B.

Spacer

Wolno stawiam kroki, nie spieszę się.
                 Od zawsze czekam na tę chwilę.
                                                      Może to jutro?

Tym bardziej nie spieszę się.

Z ust ulatuje stróżka dymu.
                   Czy tak ulatuje dusza?
Ulatuje z papierosa,
                 Mojej małej fabryczki chmur.
                                   Bo chmury są ważne.
                                                        Zawsze inne.

Popiół opada, wnika w ziemię.
                                   I ja wniknę.
                                         Przeniknę Istotę.
Jutro, pojutrze, oby nie dziś.

Nie spieszę się.
                 Spacer jesienną aleją.
                             Liście są trochę zapłakane.
Lecz wiatr osusza ich pożółkłe policzki.

Tylko ta belka w oku.
               Trochę mi zawadza.
                                         Trudno.
Nosiłem ją pół życia.

A może ten krzyż jeszcze tkwi w górze.
                                            Jak wiele innych.
                                             W bryle granitu uśpiony.

Może jest jeszcze zielonym bukiem.
                                     Krążą w nim soki.
                                           Korzenie gaszą pragnienie.

Nie spiszę się, wolno stawiam kroki.

P.B.

Haiku

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Lubię piękną i trudną sztukę haiku. Twórcą tego gatunku poezji był Bashō Matsuo uznawany w Japonii za jednego z największych pisarzy okresu Edo. Haiku posiada szczególną, obcą naszej poezji strukturę. Oryginalne japońskie haiku składa się z jednej ciągłej linijki, podział zaś na trzy wersy jest stosowany w transliteracji tekstu japońskiego oraz w utworach pisanych w językach innych niż japoński – tu nie małą trudność stanowi utrzymanie ducha tej sztuki ze względu na odmienną od japońskiego budowę, rytm, rozłożenie akcentów etc. Charakterystyczna dla haiku jest zwięzłość, a ważnym elementem (przynajmniej haiku klasycznego) jest kigo – słowo mówiące o okolicznościach (pora roku, dnia etc.) oraz kireji  oznaczające "cięcie" dzielące wiersz na dwie części, które są poniekąd od siebie niezależne – w tym celu w innych niż japoński językach stosuje się niejednokrotnie np. myślnik czy wykrzyknik.

Ach jaka wiosna!
O zmierzchu przed domem
Zapachniało miłością
 

Lipcowa noc –
Przy mojej głowie
Jej ciepły oddech

Wczesna jesień -
Na kamieniu w ogrodzie
Cicho umiera motyl

Dziś rano mróz -
Siwe gałęzie drzew
Starzec spojrzał za siebie

SONY DSC

P.B.